środa, 27 października 2010

Giełdowe wojny robotów

Wyobraź sobie skomplikowaną sieć światowych rynków, na których boje toczą Sztuczne Inteligencje. Przez 24 godziny na dobę, 365 dni w roku wykonują tysiące transakcji na godzinę, w ułamkach sekund reagując na najmniejsze zmiany trendów. Science fiction? Nie. Tak właśnie wygląda handel na współczesnych parkietach.


Jeśli zdarzyło Ci się kiedyś pospiesznie i nerwowo wprowadzać zlecenie w reakcji na ważny komunikat spółki, jeśli wkładasz wiele uwagi i wysiłku w łapanie górek i dołków - ten artykuł może boleśnie sprowadzić Cię na ziemię. Szacuje się, że nawet 70% ruchu na światowych giełdach generują automatyczne systemy transakcyjne - pozbawione słabości, emocji, reagujące po milisekundach od otrzymania sygnału...


Przeczytaj tekst Łukasza Wróbla z Open Finance o tzw. High Frequency Trading (HFT):
Roboty na giełdzie: dawcy płynności i źródło krachów


Prawdopodobnie nie wszyscy inwestorzy wiedzą, że obecnie na największych giełdach świata przeważająca liczba transakcji zawierana jest nie przez ludzi, ale przez programy komputerowe, kupujące i sprzedające miliony akcji na podstawie sygnałów wysyłanych przez skomplikowane algorytmy. Różne źródła podają, że zlecenia generowane przez automatyczne systemy stanowią od 40 do nawet 70 proc. obrotów, generowanych na amerykańskich giełdach. Nie należy mieć złudzeń, że firmy prowadzące taką działalność zwracają uwagę na jakiekolwiek inne czynniki niż minimalne ruchy cen akcji i wolumen obrotu – fundamentalna wycena spółki, plany ekspansji na nowe rynki czy kompetencje menadżerów, nie mają najmniejszego znaczenia dla matematyków i informatyków tworzących systemy transakcyjne. (...)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza