Zacznijmy spacer zza Oceanu. W końcu to tam nadal bije gospodarcze serce świata. Amerykanie powinni powoli gotować się do jakichś przyzwoitych spadków (FED pozwoli oswaja rynki z podwyżkami stóp procentowych, a giełdy raczej nie będą czekały na materializację pogróżek i zdyskontują to z wyprzedzeniem). Tymczasem to, co widać na obrazkach z S&P500 wygląda na klasyczną konsolidację przy szczytach. Wielu analityków dopatruje się w tym formacji szczytowej, co może tylko potwierdzać podręcznikową interpretację, która - przypominam - podobne prostokąty na szczycie nakazuje czytać byczo. Trend is your friend.
![]() |
US500. Dzienny. Idziemy bokiem, ale na razie brak sygnału do spadków. |
Zerknąłem jeszcze po wskazówkę na szerszy indeks Russell 2000, ale i tam nie znalazłem nic, czym można by podkarmić przebierające łapami misie. Hossa, panie, i póki co - lepiej nie wchodzić jej w drogę.
![]() |
US2000. Tygodniowy. Na szerszym rynku byki nadal w natarciu. |
Wróćmy więc na europejskie podwórko. Z racji okołogreckiego zamieszania można by się spodziewać jakiejś małej realizacji zysków. Tymczasem to, co znajdujemy na wykresach, to może jeszcze nie kontynuacja hossy, ale też z całą pewnością nie objawy bessy. Przed urlopem pogrywałem krótkoterminowo w kanałach spadkowych na niemieckim i francuskim indeksie (Co słychać w Trójkącie Wiemarskim?), spodziewając się w dłuższej perspektywie (podręcznikowo) wyjścia górą.
Tymczasem niemiecki DAX wyszedł górą, ale bez przekonania, a francuski CAC wykonał podobny manewr, tyle że poprzedzony pułapką na niedźwiedzie. W obu przypadkach dotychczasowe kreski straciły aktualność a nie mam chwilowo pomysłu, gdzie rysować nowe, zostawiamy więc rynek w spokoju i czekamy, aż sam do nas przemówi ;)
![]() |
DE30. Brzegi kanału puściły, ale przeszliśmy w trend boczny. |
![]() |
FRA40. Nad Sekwaną podobnie - kanał nie działa, ale brak jasnego rozstrzygnięcia. |
I na koniec - rodzimy indeks blue chipów. Delikatnie rzecz ujmując - w ostatnich miesiącach WIG20 nie zachwycał relatywną siłą. Widać systematyczną ucieczkę kapitału (albo na razie raczej coś bliższego strategicznemu skracaniu pozycji). Przyczyn jest kilka, większość ma wspólny mianownik - PiS. Całkowicie abstrahując od oceny programów politycznych, wystarczy popatrzeć na zachodnie nagłówki prasowe, żeby uświadomić sobie, że polityczna zmiana, którą dyskontują właśnie smart money, postrzegana jest bardzo negatywnie.
Stąd i taki a nie inny obrazek. WIG20 znalazł się na istotnym wsparciu. Od ostatniego wpisu (WIG20 i złoto opukują dno - od spodu) niewiele się wyjaśniło. Konsolidujemy się przy podłodze. Zależnie od nastroju, można to czytać jako uklepywanie dna pod wzrosty albo jako bezsilność byków, które nie są w stanie wygenerować odbicia. Jak wspominałem wcześniej, powiększyłem nieco swój niespekulacyjny portfel papierów, ale nie kontynuuję zakupów, bo mam wrażenie, że zaliczymy jeszcze jakąś fazę paniki i będzie można jeszcze kupować przy WIG20 w rejonie 2000-2050 (czyli na poziomach sprzed, odpowiednio, 3 lub 2 lat).
![]() |
W20. Pomimo grubych futer i fali upałów - misie nie puszczają. |
Zysków!