poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Wszyscy jesteśmy bankrutami?

Mimo czerwonego poniedziałku giełdowe indeksy nadal trzymają się okolic rekordów trendu. W tym samym czasie ze świata napływają bardzo niepokojące wieści...


Rynek od dłuższego zresztą czasu zdaje się trwać w swoistej schizofrenii. Trwają wzrosty, giełdowe indeksy ustanawiają nowe rekordy, a z drugiej strony - nad gospodarkami świata zbierają się czarne chmury. Dynamiczne wzrosty cen surowców to przecież nie tylko okazja do zarobku, ale i przyczyna problemów przedsiębiorstw i konsumentów. Inflacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Stopy procentowe mocno ruszyły w górę. A tymczasem orkiestra na światowych parkietach gra w najlepsze. Kiedy nastąpi przesilenie?


Dziś inwestorzy otrzymali dwie bardzo niepokojące informacje. Pierwsza to bardzo prawdopodobne bankructwo Grecji. Świat finansów powoli wyzbywa się złudzeń - Grecy nie spłacą ani swojego monstrualnego długu, ani nawet pożyczonych im środków ratunkowych. To kwestia czasu, gdy trzeba będzie zacząć rozmowę o restrukturyzacji zadłużenia niewypłacalnej Grecji. Jeśli europejskie banki ciągle trzymają miliardy w trefnych papierach Aten, możemy mieć niebawem problemy z płynnością paru bankowych gigantów.


Ta wiadomość zbiegła się w czasie z obniżeniem perspektywy ratingu dla USA przez S&P do "negatywnej". W praktyce oznacza to, że należy być przygotowanym na utratę przez Stany ratingu "AAA", który określał to państwo jako najpewniejszego dłużnika świata. Świat może przebolałby Grecję, ale USA? Nasuwa się pytanie - jeśli Amerykanie nie będą w stanie spłacić swoich długów, to gdzie właściwie szukać spokojnej przystani?


Giełdowa przecena wywołana tymi wiadomościami nie przekroczyła dziś 2%, ale warto już teraz zastanowić się, jaka jest rzeczywista waga tych wieści. Bankructwo Grecji oznaczałoby ogromne problemy dla wielu państw i instytucji. W globalnej wiosce rządzonej przez Klub Dłużników i funkcjonującej na zasadzie naczyń połączonych, nawet problemy małej Grecji są w stanie wywołać lawinę. A co dopiero USA?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza