wtorek, 2 grudnia 2014

Co słychać u naszych sąsiadów?

Krótki rzut oka na indeksy naszych sąsiadów. Niemiecki DAX walczy z oporami na maksimach, rosyjski RTS wypadł dołem z kanału spadkowego, zwiastując być może ekonomiczny Armageddon...

Niemiaszki wyrównują właśnie rekordy z połowy roku, ustanowione w rejonie magicznych 10.000 punktów. Poniżej dość artystyczna wizja. Ten quasi-kanał stał się potrzebny, kiedy DAX bezczelnie przekroczył wrześniowe szczyty i tym samym zepsuł mi koncepcję rychłej korekty ;) Nie stawiam zwykle wiele na odwrócenie trendu, ale rynek jest tak wygrzany, że naprawdę nie wierzę w kolejną falę wzrostów. Może jeszcze nabijemy nowe rekordy, ale tylko po to, żeby potem pogonić byczki na południe.

DAX. Marzenie traderów - wcześniej leciał jak kamień, teraz leci jak rakieta.

Na spadki zanosi się też na Wschodzie, tyle że tam, zamiast chłodzenia wzrostów, mamy kanał spadkowy, który okazał się nie dość głęboki, żeby pomieścić perspektywy rosyjskiej gospodarki. Po raz drugi indeks RTS zamyka się poniżej kanału spadkowego. Poprzednio nastąpił powrót z dynamicznym wystrzałem aż do górnego ograniczenia kanału. Jak będzie tym razem? Zobaczymy.

RTS. Kanał spadkowy to za mało - rosyjska giełda urwała dziś dno.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza