niedziela, 5 października 2014

Niedzielny rzut oka na indeksy

Zarabiają amerykańskie byki i ciułacze dolara. Po nosie dostaje się fanom złota i inwestorom z rynków wschodzących. Co dalej z indeksami giełdowymi polski i świata?

Najklarowniej (nie mylić z brakiem ryzyka, każda passa kiedyś się bowiem kończy) wygląda amerykański indeks S&P500. Czwartkowa świeczka z długim dolnym cieniem wygenerowała mój ulubiony sygnał kupna i poprzedziła piękny ruch w górę kolejnego dnia. Ruch korekcyjny zakończył się na linii wielomiesięcznego wsparcia, która została utrzymana. W zasadzie dostaliśmy czytelne potwierdzenie hossy i zapowiedź ruchu w kierunku górnego ograniczenia kanału.

Inna sprawa, że ostatnia górka pokazała liczne dywergencje, a indeksy mniejszych spółek zdają się wskazywać na wyczerpywanie się potencjału wzrostów. Póki co jednak, obowiązujący kierunek to północ.

S&P500. Interwał dzienny. Linia trendu dzielnie trzyma.

Bez większych niespodzianek pikuje też złoto (to nie tyle spadki na złocie, co lustrzane odbicie siły dolara amerykańskiego, przeciwko któremu gra się złoto), któremu od dawna wróżono test dołka z końca ubiegłego roku, kiedy kurs odbił się od poziomu $1182 za uncję. Pomijając krótkie przystanki na oczywistych wsparciach, złoto nieuchronnie zbliża się do tego magicznego poziomu, który jednocześnie odpowie na pytanie, czy obecna przecena to okazja do kupna, czy też dopiero początek spektakularnych spadków. Sytuacja jest o tyle ciekawa, że $1182 to ostatni czytelny opór techniczny. Poniżej tego poziomu rozciąga się otchłań...

Złoto. Interwał dzienny. Jedziemy w kierunku wsparcia na 1180. 

Kiepsko też wygląda sytuacja na indeksie szerokiego rynku WIG, który w najmniej zafałszowany sposób pokazuje sytuację na warszawskiej giełdzie. Jeszcze tydzień temu można było dopatrywać się byczych sygnałów na polskich indeksach (Niedzielny przegląd indeksów giełdowych - będzie zielono?). W tym tygodniu pesymiści widzą już potwierdzenie. Na WIG uformowała się prospadkowa formacja RGR ("głowa z ramionami"), która zapowiada co najmniej tysiącpunktowe nurkowanie.

WIG. Interwał dzienny. Fałszywe wybicie górą i RGR na dokładkę.
Indeks średnich spółek, mWIG40, który podręcznikowo opuścił górą konsolidację, powrócił do linii oporu/wsparcia, następnie odbił się od niej, aby w środę runąć w dół i przypieczętować wybicie jako fałszywkę.

Najmniej oczywista sytuacja panuje na WIG20, najpewniej dlatego, że to na indeksie blue chipów ogniskują się wpływy i interesy najliczniejszych grup inwestorów; jednocześnie jest to też indeks najbardziej podatny na manipulacje i zdominowany przez kilka spółek, o których było ostatnio głośno. Widać jednak, że utrzymanie kiepskiego sentymentu na szerokim rynku może spokojnie znieść kurs indeksu o ok. 100 punktów, do przebiegającej obecnie tuż nad 2300 linii wsparcia rysowanej po dołkach od 2012 roku.


WIG20. Interwał tygodniowy. Pod nogami 100 punktów do podłogi (która może się też urwać).

Nadchodzący tydzień zapowiada się nerwowo. Kapitał ewidentnie płynie do dolara i Ameryki, co fatalnie wróży rynkom wschodzącym (w tym nam). Najbliższe tygodnie odpowiedzą na pytanie, czy to przejściowe zjawisko, czy też jedynie zapowiedź jakiejś katastrofy, którą rynek zaczyna dyskontować.

Uważajcie na fale i trzymajcie się pokładu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza