wtorek, 5 maja 2015

Czyżby wieloręki RGR na DAX?

Duże europejskie indeksy giełdowe wydają się rysować coś, co przypomina formacje szczytowe. Teoretycznie miałoby to nawet jakieś fundamentalne uzasadnienie - w końcu, jeśli dobrze się orientuję, lada moment możemy rozgrywać małą panikę wokół nieuregulowanych zobowiązań Grecji.

Nie jest to może najbardziej elegancka formacja głowy i ramion (ramion tu podejrzanie dużo), ale przyznacie chyba, że wymowa jest dość zbliżona do RGR-a. Podobne formacje widać na FRA40 i EU50, które również obserwuję, ale w przypadku instrumentu DE30 mamy w tej chwili najbardziej przejrzystą i najczystszą sytuację - mianowicie zaliczamy właśnie powrót do linii szyi (okolice ~11680 punktów), czyli teoretycznie najkorzystniejszy punkt, żeby otworzyć dobrze zabezpieczoną krótką pozycję.


DAX. Interwał 4-godzinny. Powrót do linii szyi i - nurkujemy!

Jeśli scenariusz spadkowy się zrealizuje, rozpiętość formacji wskazuje na zejście DAX-a o ok. 750 punktów w dół, czy pewnie gdzieś w rejon okrągłych 11.000 pktów z opcją na ewentualne czyszczenie stop-lossów poniżej tego poziomu. Gra wydaje się warta świeczki.

Kukurydza - może ktoś się jeszcze skusi

Parę dni temu otworzyłem krótką pozycję na rynku kukurydzy. Póki co sytuacja nie rozwija się zbyt dynamicznie, więc być może jest jeszcze czas na zajęcie miejsca w pociągu.

Kukurydza znajduje się w długoletnim trendzie spadkowym, który zaliczył minima w połowie ubiegłego roku. Po pół roku odbicia weszliśmy w trend boczny, który właśnie pęka. Jako że lubię ten rynek za jego eleganckie, klarowne swingi, liczę teraz na trochę spadków, a najlepiej porządny, kilkumiesięczny swing na południe, najchętniej do ubiegłorocznych minimów w rejonie $317 ;)



CORN. Wsparcie pękło, może być niżej...

Technicznie mieliśmy powrót do wybitego wsparcia i aktualnie powinny przyspieszać spadki - tak przynajmniej zakładał mój bazowy scenariusz. Jeśli to nie nastąpi, należy liczyć się z tym, że rynek oszukuje i zaliczane właśnie wybicie dołem to fałszywka.

piątek, 1 maja 2015

Świetne konto z cashback - prawie jak w dawnym Syncu!

Od czasów konta w Alior Sync, które dawało solidnie zarobić na transakcjach internetowych, nie spotkałem równie atrakcyjnego programu moneyback. Aż do teraz. Natknąłem się ostatnio na coś, co nieomal dorównuje starym, dobrym syncowym zasadom, a w paru punktach nawet je przewyższa. 600zł zwrotu czeka na zgarnięcie.

Sam założyłem kilka dni temu, polecam i Wam. Mam konta w wielu bankach i naprawdę nie bawi mnie już zakładanie kolejnych. Nie bawię się w bieganie po oddziałach, żeby zgarnać parę złotych w promocji. Tym razem warto jednak nagiąć nieco swoje przyzwyczajenia, bo praktycznie bez żadnych dodatkowych warunków, w ramach normalnego korzystania ze zwykłej karty płatniczej, można otrzymać do 600zł cashbacku w ciągu roku.

Chodzi o "Lubię to! konto" w Banku BPH. Warunki zabawy są bardzo proste. Bank zwraca 3% płatności kartą, przy czym mowa o wszystkich rodzajach płatności, a więc także płatnościach internetowych (tam, gdzie zwykle wybieramy płatność online z logowaniem do konta, wystarczy wybierać płatność kartą i płacić podając numer swojej debetówki).

W praktyce otrzymujemy więc bezwarunkowy moneyback ze wszystkich transakcji bezgotówkowych w sklepach i marketach plus ze wszystkich płatności w internecie (płatność kartą dostępna jest praktycznie wszędzie, od Allegro po Zalando). Maksymalna kwota zwrotu to 50zł miesięcznie. Aby otrzymać zwrot w tej kwocie, należy wydać jakieś 1666zł. Sam wydaję, jak sądzę, jakiś tysiąc złotych miesięcznie płacąc w kasach i kolejne kilkaset w internecie, więc spodziewam się 30-40zł co miesiąc. Niezły deal biorąc pod uwagę fakt, że nadal istnieją ludzie, którzy za swoje konta płacą.

Konto jest bezpłatne bez spełniania żadnych warunków. Jedyne opłaty, na które można naciąć się przy standardowym korzystaniu to:
* 6zł miesięcznie za kartę, przy czym z opłaty zwalniają 4 transakcje w miesiącu, co - jak sądzę - rozwiązuje problem (ostatecznie nie po to zakładamy konto z cashbackiem, żeby nie płacić kartą i go nie otrzymywać)
* płatne zlecenia stałe i polecenia zapłaty (odpowiednio 2zł i 1zł), więc sam nie zamierzam się tam przenosić z całymi finansami, poprzestając na samym kartowaniu.
Brak jest opłat za otwarcie i prowadzenie konta oraz wydanie karty. Darmowe wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. Przelewy internetowe są również bezpłatne.

Minusem konta jest dość długotrwały proces zakładania. Wystarczy, co prawda, wniosek internetowy i podpisanie umowy przez kuriera, ale w moim przypadku minęło kilka dni zanim bank skontaktował się ze mną, potwierdził dane wniosku i przysłał kuriera, następne parę dni zanim przysłał dane logowania, a z nieoficjalnych źródeł wiem, że na kartę (o którą tu przecież chodzi!) trzeba poczekać jeszcze 2-3 tygodnie.

Jako że w międzyczasie realizowałem kilka większych płatności w internecie, trochę żałuję, że nie złożyłem wniosku wcześniej. Naprawdę, szczerze polecam nie czekać, tylko kliknąć, wypełnić wniosek i na ten jeden rok zmienić plastik, którym płacicie w kasach i w Sieci. 600zł piechotą nie chodzi, a jeśli Wam zbywa, zawsze możecie sięgnąć po promocyjną kasę tylko po to, by przelać ją tym, którym się przyda :)

środa, 29 kwietnia 2015

WIG20 osiągnął pierwszą prędkość kosmiczną

Ładne rzeczy dzieją się na Książęcej! Zrobiliśmy już prawie 200 punktów od przełamania linii trendu spadkowego i pora chyba zacząć rozglądać się za kubłem zimnej wody.

Nie oglądam telewizji a wiadomości czytam nieregularnie, ale mam wrażenie, że właśnie przeżywamy jakieś lokalne bycze apogeum. Zrobiliśmy zdumiewające 200 punktów wzrostu w jednym, silnym, miesięcznym ruchu, z kilkoma spektakularnymi wręcz sesjami i bez zmyłek naruszających stop-lossy. Nagłówki prasowe zaczynają powoli gotować się od zapowiedzi hossy, fundusze przypuściły marketingowy szturm na ciułaczy a analitycy wskazują na wybite górą konsolidacje.

Pięknie, tylko chwilowo pociąg osiągnął nieco niebezpieczną prędkość, przy której wsiadanie może być ryzykowne. Mam wrażenie, że wskakują teraz do niego najbardziej rozgrzane głowy. Co rozsądniejsi zaczynają rozglądać się za punktem, w którym należałoby obrócić pozycję na "S". Na WIG20 raptem parę punktów dzieli nas od poziomów 2440-50, będących szczytami z lutego i września 2014 roku.

WIG20. Interwał dzienny. Opukiwanie sufitu.

Jeśli ktoś wierzy w hossę a jeszcze nie zapakował się pod korek akcjami, warto chyba usiąść na czterech literach i zobaczyć, jak indeks poradzi sobie ze strefą oporów, do której dojeżdżamy. Przekonanie, że jutro będzie już tylko drożej, to kiepski doradca. Przegrzany rynek prosi się o korektę, a pretekstów nie powinno w niespokojnych naszych czasach zabraknąć.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Kawa i bawełna - w oczekiwaniu na ruch

Sytuacja techniczna na kawie i bawełnie pozwala właśnie na ustawienie relatywnie bezpiecznych zleceń pod - odpowiednio - wybicie i odbicie. Gdzie umieścić koszyczek?...

W przypadku bawełny kurs przez ostatnie dwa kwartały przeszedł z łagodnego trendu spadkowego w trend wzrostowy (marcowy dołek wypadł powyżej styczniowego). Technicy mogą sarkać na niekanoniczną interpretację, ale obecna sytuacja jawi mi się jako możliwa formacja odwrócenia trendu. W tym kontekście zlecenie kupna z limitem, przy linii wsparcia (obecnie ~61$) z ciasnym SL może być niezłym pomysłem.

COTTON. Interwał dzienny. Kanałami w dół i w górę. 

Kawa tymczasem, po fali przeceny z przełomu lutego i marca, konsoliduje się przy minimach, rysując formację kontynuacji trendu. Jeśli pęknie linia wsparcia (obecnie ~135$), można spodziewać się kolejnej wyprzedaży, która potencjalnie mogłaby nawet sięgnąć poziomów ~100$ - czyli minimów z 2013 roku. Pod ten scenariusz grać można ustawiając zlecenie sell stop poniżej linii wsparcia.

COFFEE. Interwał dzienny. Wykres macha flagą - pora dać nura?