niedziela, 28 września 2014

Niedzielny przegląd indeksów giełdowych - będzie zielono?

Miniony tydzień wyglądał raczej jak polowanie na byki i trudno o przesadny optymizm na nadchodzące sesje. Przegląd indeksów pokazuje jednak, że jest parę powodów, żeby wierzyć w kontynuację wzrostów...

Mam z tym niejaki problem, bo moje osobista interpretacja ostatnich sesji jest raczej niedźwiedzia - czwartkowa świeca na WIG20, z bardzo długim górnym cieniem, stanowiła dla mnie dowód silnej dystrybucji na górce, a piątkowe wzrosty należałoby w tym kontekście interpretować jako kolejną pułapkę na byki (w tym: na niedzielnych inwestorów, którzy uwierzą w odwrócenie i w poniedziałek zajmą długie pozycje, wydząc na zderzenie z kolejną falą podaży).

Nazbyt misiowe nastawienie jest jednak dość częstym u mnie błędem poznawczym, więc staram się podchodzić do weekendowego przeglądu z dystansem i czystym umysłem. Efekt tego jest nieco zaskakujący. Indeksy bowiem, w średnim terminie, wyglądają całkiem byczo.

Na wykresie WIG20 narysować można kanał spadkowy, który dość ładnie ujmuje w ramy wrześniową korektę. W tej interpretacji piątkowe minimum na 2455 stanowiłoby test dolnego ograniczenia kanału i jednocześnie zapowiedź co najmniej paru wzrostowych sesji.

Ponadto za optymizmem przemawia na wykresie WIG20:
a) niewielka głębokość korekty przypominająca nieco flagę - czyli niezła baza pod wybicie,
b) falowa struktura narysowana od początku sierpnia (początek 1. fali 1 sierpnia, 8 września jako falowa 5-tka i obecny punkt jako zakończenie fali C) - każąca oczekiwać nowych szczytów,
c) i poziomy na których korekta się zatrzymała (38,2% zniesienia fibo, dołek z połowy września, szczyty z sierpniowej fali) - dowodzące siły rynku.

WIG20. Interwał dzienny. Kończymy falę C i zawracamy przy 38,2 fibo. Byczo.

Scenariusz bazowy realizuje również mWIG40, który w połowie września sforsował poziom ~3600, wyszedł górą z trendu bocznego, a następnie wrócił do tego poziomu i powierdził go jako nowe wsparcie. Na dodatek piątkowa świeczka w formie młota nienajgorzej nadaje się do roli sesji odwrotu i wstępu do wzrostów.

mWIG40. Roczny szklany sufit na 3600 pktach awansował do roli wsparcia.

Najmniej przejrzyście wygląda indeks szerokiego rynku WIG, ale nawet tutaj mieliśmy wieloletnie maksima ustanowione 19 września i obecnie obserwujemy niegroźnie (póki co) wyglądający zwrot w kierunku 54.000 pkt.

WIG. Interwał dzienny. Płytka korekta przy wieloletnich maksimach.

Zawsze warto też spojrzeć, jak nasz rynek wygląda z perspektywy dolara. WIG20USD dotarł w rejony wielokrotnie potwierdzanego poziomu wsparcia ~750 pkt.

WIG20USD. Interwał dzienny. Testujemy roczną linię wsparcia.

Konkluzja jest więc wybitnie sprzeczna z moim subiektywnym odbiorem rynku - zanosi się na wzrosty. Na wszelki wypadek, pamiętajcie o sensownych stop lossach.


BBC o traderach - film dokumentalny

Na wypadek, gdyby w niedzielne popołudnie pogoda się zepsuła, zerknijcie na dwuczęściowy film dokumentalny o traderach.

"Traders: Millions by the Minute" to całkiem interesujący dokument, próbujący zajrzeć w warsztat traderów. Pierwsza część koncentruje się na pracownikach dużych funduszy. Nie jest to, niestety, bardzo dogłębna analiza. Nie dowiemy się za wiele o metodach. To, co udaje się wypatrzeć z krótkich migawek, wskazuje raczej na nieszczególnie wyszukane strategie, a kluczem do sukcesu ("edge") wydaje się być tylko i wyłącznie psychologia i konsekwencja.



W drugiej części uwaga przenosi się na grupę inwestorów indywidualnych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że oglądamy klasycznych dawców kapitału dla pierwszej grupy :)


wtorek, 23 września 2014

Zero ryzyka, nagrody do wzięcia - znów wielki konkurs XTB

Na rynku nie istnieje coś takiego, jak zysk bez ryzyka. Bywają jednak okazje, kiedy można się czegoś nauczyć, pobawić się, nic nie zapłacić a dać sobie szansę, na kosmiczne nagrody. Jeśli myślisz o przygodzie na rynku Forex, ten konkurs wygląda na niezły pomysł na start.

Forexowe konkursy organizowane przez XTB to już "świecka tradycja" i dość znana, nie tylko w Polsce, zabawa. Zasady są proste - gracze dostają 10.000 euro i mają tak czarować CFD, walutami, towarami, indeksami i/lub akcjami, żeby wycisnąć możliwie najwyższą stopę zwrotu. Uwagę jak zwykle przykuwają "kosmiczne" nagrody - tym razem do zgarnięcia jest Porsche Cayman i parę elektronicznych gadżetów każdego dnia.

Konkurs XTB Trading Cup 2014 startuje 5 października o godz. 23:00 (niedziela) i trwa do 31 października. Aktualnie trwa rozgrzewka - można w każdej chwili dołączyć do zabawy i potestować platformę i swoje strategie.




Jako że część osób ma alergię na podobne zabawy, zastrzegam z góry, że:

A.
Pula nagród jest raczej niewielka i trzeba mieć naprawdę mnóstwo szczęścia, żeby coś wygrać - nastawianie się na Porsche jest serdecznie bez sensu, lepiej zagrać w totka. Nie (tylko) o to tu chodzi. Sam kiedyś zgarnąłem sztabkę srebra w konkursie Skarbiec TFI, ale prawdziwa zabawa zaczęła się potem, gdy już w realu zacząłem inwestować w surowce.

B.
Celem organizatora jest oczywiście oswojenie z narzędziami i wciągnięcie Was do rzeczywistej gry - mi to nie przeszkadza, bo wiecznie testuję różne strategie, także forexowe, więc w ramach konkursu mogę to robić nadal, dając sobie jednocześnie szansę na nagrodę. Konkurs ma też na celu, to oczywiste, zgromadzić dane traderów, żeby potem XTB mógł spróbować im sprzedać rachunek. Nieasertywnym sierotkom przypominam o bezcennej możliwości zażądania zaprzestania przetwarzania danych osobowych.

C.
W takich konkursach nie wygrywają raczej sensowne strategie, na które można stawiać realne pieniądze; wygrywa agresywny trading i stawianie wszystkiego na jedną kartę. Jeśli ktoś myśli o nagrodach powinien raczej sięgnąć po najagresywniejsze ze swoich rynkowych narzędzi i metod. Jednak, w przeciwieństwie do innych gier giełdowych (jak np. konkurs "Parkietu"), nie trzeba wykładać własnych pieniędzy, co w przypadku karkołomnych strategii (inne nie mają szans na sukces) jest mocno problematyczne.

Jako że XTB oferuje dość zaawansowane narzędzia inwestycyjne (w tym parę rzeczy, których nie oferuje moja obecna platforma), sam wchodzę do tej gry - raczej z myślą o edukacji i eksperymentach, a nie nagrodach. Myślę, że konkurs, to fajna, motywująca metoda na upieczenie paru pieczeni na jednym ogniu. Bliższe informacje o konkursie i formularz rejestracyjny znajdziecie tutaj.

Powodzenia i oby Wasze wirtualne eksperymenty dały potem realne owoce!

niedziela, 21 września 2014

Rozstanie paliwowych gigantów - Orlen w górę, Lotos w dół

Ciekawie wygląda analiza techniczna rodzimych paliwowych kolosów. PKN Orlen wyrwał się w ubiegłym tygodniu z trendu spadkowego, a Lotos uklepuje dno po dramatycznych spadkach. Czy wyceny obu spółek nadal będą się od siebie oddalać?

PKN Orlen [PKN], po dotarciu w marcu w rejon 53,70, na pół roku wszedł w trend spadkowy. W ubiegłym tygodniu mogliśmy obserwować wyłamanie w górę linii trendu spadkowego. Niepotwierdzone, co prawda, jakimś zawrotnym wolumenem, ale mogące zapowiadać dalsze wzrosty...


PKN Orlen [PKN]. Interwał tygodniowy.

...szczególnie, jeśli spojrzeć na konkurencję. Po bardzo silnym tąpnięciu z połowy sierpnia, kurs Lotosu [LTS] ustabilizował się w rejonie 30zł i rysuje obecnie nie-podręcznikową flagę (jeśli miałaby prowadzić do kolejnej fali spadków, powinna być "skierowana" do góry). Spektakularna korekta spowodowana była zapowiedzią nowej emisji i rozwadniania akcji. Zakładając, że rynek dokonał natychmiastowej korekty wyceny, możemy uznać obecną konsolidację za zakończenie efektownych spadków. Równie dobrze jednak możemy obserwować przystanek przy wsparciach, przed kolejną falą wyprzedaży.

Lotos [LTS]. Interwał tygodniowy.

Gdyby decyzje inwestorów rządziły się racjonalnymi argumentami, moglibyśmy zakładać, że słabość LTS i siła PKN będą się nawzajem nakręcać (gracze będą, w ramach ekspozycji na rynek spółek paliwowych, wymieniać papiery Lotosu na akcje Orlenu). Tyle tylko, że większość inwestorów to "portfelowcy", którzy trzymają akcje tych spółek raczej w ramach odwzorowywania komponentów indeksów giełdowych i w tym wypadku udział spółek w portfelu nie zależy od ich kondycji, ale jest precyzyjnie zdeterminowany udziałem w indeksie.

Tym niemniej warto obserwować sytuację techniczną obu spółek, bo w obu przypadkach możemy mieć do czynienia z początkiem większego ruchu cenowego.

Czy złoto odzyska swój blask?

Od połowy lipca złoto straciło na wartości 10% i jeśli polscy inwestorzy nieszczególnie odczuli tę przecenę, to tylko dlatego, że drożejący dolar skutecznie zamaskował faktyczny ruch cenowy kruszcu. Wraz z korektą na dolarze, złoto może zaboleć.

Co się dzieje ze złotem? Na początku września złoto przełamało roczną linię wsparcia, poprowadzoną po dołkach z przełomu roku i maja/czerwca. Następnie pękła pozioma linia potencjalnego wsparcia na majowo-czerwcowym dołku. Ruch jest kontynuowany, a przy tym wyjątkowo klarowny i pozbawiony większych odbić, co pozwala dość przyjemnie zarabiać na krótkiej pozycji.


Złoto (AU/USD).

Dlaczego złoto tanieje? Wielu inwestorów, obawiających się eskalacji ukraińskiego konfliktu albo tendencji rządów do niekontrolowanej emisji pieniądza, próbuje w złocie szukać bezpiecznej przystani. Niestety, praktyka pokazuje, że Ukraina "jest już w cenach", a w polityce monetarnej działalność rządów zakłóca mechanizmy gospodarcze tak skutecznie, że mamy jednoczesną deflację i coś na kształt inflacyjnej hossy na akcjach (USA, dzięki taniej forsie z FED-u, biją historyczne rekordy). Można kwestionować sens kierunku, w jakim zmierza rynek, ale póki co, pieniądze płyną wartkim strumieniem gdzieś indziej, a na złocie trwa ewakuacja, z którą nie warto się spierać.

Co będzie dalej? Dość oczywistym (strach pomyśleć, czy nie zbyt oczywistym) przystankiem wydaje się poziom ~$1182 za uncję, jako minimum z ostatniego Sylwestra i jednocześnie minimum z połowy ubiegłego. Przy mądrym wykorzystaniu forexowej dźwigni udana podróż w te rejony cenowe może jeszcze przynieść krociowe zyski.

Złoto (AU/USD). Interwał dzienny.

A nie zdziwiłbym się, gdyby nie był to koniec. Wiara w złoto jest ogromna. Pomimo fatalnej sytuacji technicznej (w perspektywie lat widać trójkąt zniżkujący, który zapowiada kontynuację spadków), wiara w złoto jest w narodzie nadal silna, co każe zastanowić się, czy - po latach złotego szaleństwa, punktach skupu w marketach, artykułach w "Przyjaciółce" - nie czeka nas prędzej czy później nurkowanie w kierunku klasycznej paniki.

Poniżej poziomu ~$1182 za uncję zieje przepaść, w której trudno dopatrywać się sensownych wsparć (bo trudno za takie uznać linie wieloletniego trendu wzrostowego przebiegające gdzieś w rejonie 600 dolarów). Jeśli przejdziemy ten poziom, może być naprawdę ciekawie...