Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2015

Co słychać w Trójkącie Wiemarskim?

Szybki rzut oka na indeksy Paryża, Berlina i naszej najukochańszej Warszawy nie pozostawia złudzeń - jeśli pieniądze nie ewakuują się z Książęcej, to przynajmniej się na nią nie pchają...

Najpierw sądziłem, że niższy wierzchołek po ustanowieniu szczytów w połowie kwietnia to wstęp do realizacji formacji RGR (Czyżby wieloręki RGR na DAX?) i odwrócenia trendu na spadkowy. Wygląda jednak na to, że gramy coś innego. Aktualną sytuację na indeksach Paryża i Berlina najlepiej wyjaśniają mi następujące kreski.

W obu przypadkach, po dość silnych wzrostach, weszliśmy w fazę korekty w formie dość regularnego kanału spadkowego. Wymowa takiej formacji, w dłuższej perspektywie czasowej, jest dość bycza - przynajmniej dopóki nie wypadniemy z kanału dołem albo nie zejdziemy tym kanałem do piwnicy ;)


DAX. Niemiaszki w korekcie.


CAC. We Francji korekta niemal płaska...


Tymczasem na WIG20 sytuacja wygląda o wiele gorzej. Spodziewany zwrot w górę nie nastąpił (WIG20 - uwaga, przed nami kolejny punkt zwrotny?), indeks rozjechał wsparcie i odbił się dopiero w środę, 10 czerwca, już po zejściu pod kreskę. Duża biała świeca okazała się jednak jedynym byczym akcentem. Po niej wróciły spadki i sytuacja techniczna wygląda teraz wyjątkowo nieciekawie dla byków...


WIG20. Na warszawskim parkiecie byki w opałach.

Widzicie tę subtelną różnicę, prawda? Zastanawiam się, czy relatywna słabość Warszawy nie jest aby wstępem do jakiejś większej zwały, która może wiązać się z przetasowaniami, jakie następują na scenie politycznej. Pieniądze generalnie nie lubią zmian - być może będą chciały przeczekać przebudowę lub ewentualny restart systemu z dala od naszego rynku...

środa, 21 stycznia 2015

W co właściwie grają światowe indeksy?

Ten tydzień - to prawie pewne - przyniesie trzęsienie ziemi. Jutro (22 stycznia) ECB zakomunikuje decyzję w sprawie europejskiego QE (lub jego braku), a w niedzielę (25 stycznia) Grecy zagłosują w wyborach i katapultują się ze strefy euro (lub nie). Jak dyskontują to światowe indeksy?

Zacznijmy od wspomnianego parę dni temu francuskiego CAC40, który wyglądał, jakby zamierzał wracać na południe, a ostatecznie - w trzecim dniu walki z oporem - wyszedł górą z trójkąta, a dzień później przełamał też sufit w półrocznym kanale spadkowym...

FRA40. Koniec spadków w Paryżu?
A skoro nawet misiowaci ostatnio Francuzi dokonują takich cudów, co dopiero dziwić się relatywnie silnemu DAX-owi? Niemcy wystrzelili na maksima, naruszając górne ograniczenie kanału wzrostowego (!). Generalnie zrobiło się byczo, a że lepiej się czuję w shortach ;) zostałem na jakiś czas wypłoszony z rynku.


DE30. Niemcy stracili wszelki umiar?

Co właściwie oznaczają te wzrosty? Sprawa jest oczywista. Do czwartku świat gra pod QE. Zastanawia mnie tylko, czy to faktycznie początek jakiejś inflacyjnej hossy na rynkach eurostrefy (przed którą, nawiasem, mógł uciekać SNB, podejmując swoją decyzję), czy też może podbitka pod zapowiedzi QE, która służy wyłącznie budowie krótkich pozycji przed dezintegracją strefy euro, do której może doprowadzić Grexit. Sam szybko wypadłem z shortów na FRA40 i - nieprzekonany do L - czekam na dalszy rozwój wypadków.

Nawiasem - scenariusz z QE zdają się wspierać obrazki zza Oceanu. My dreptaliśmy w miejscu, kiedy Amerykanie bili historyczne rekordy. Teraz sytuacja się odwróciła (wykres poniżej). Zakładając scenariusz uruchamiania europejskiego QE, można obecną sytuację interpretować jako dyskontowanie przez rynki w USA zaostrzania polityki monetarnej (a przynajmniej dywergencji w polityce monetarnej między USA a EU). Ciekaw jestem, czy FED pozwoli na głębszą korektę...


US500 (S&P500). Amerykanie dyskontują zacieśnianie polityki monetarnej?

Zdecydowanie najwięcej radości daje jednak misiom swojski parkiet na Książęcej. Zaczynamy zwiedzać poziomy niewidziane na WIG20 od 2013 roku, a technicznie wygląda na to, że byki nie są w stanie odratować kolejnych przełamywanych wsparć. Jeszcze jedna fala i w Warszawie pojawi się strach. W kontekście byczych nastrojów w strefie euro, zachowanie WIG20 jest wręcz podejrzane.

W20. Zielona wyspa pod wodą?

Gram w zasadzie czysto technicznie pod kreski, które widać powyżej, ale zwykle układam sobie też jakąś narrację, która wyjaśnia mi to, co się dzieje w długiej perspektywie. Od paru dni (tygodni?) ewidentnie zmienia się paradygmat. Duże pieniądze przepływają między rynkami. Jak to widzicie? Na ile to fluktuacje, a na ile początek większych ruchów na miarę napędzanej FED-em hossy w USA?