piątek, 6 marca 2015

WIG20 - powrót do przebitego poziomu wsparcia

Jeśli ktoś spodziewa się spadków na WIG20 - a jest kilka technicznych przesłanek ku temu - ma właśnie niezłą okazję do zajęcia względnie bezpiecznej pozycji.

Przed dwoma tygodniami pokazywałem poziom wsparcia, po którym toczył się WIG20 (WIG20 przed większym ruchem?) sugerując, że wyjście z zwężającego się trójkąta może skutkować silnym ruchem. Wydawało się, że scenariusz ten zrealizował się we wtorek, 2 marca, kiedy wsparcie pękło a indeks spadł o niemal 1%, rysując czarną świecę. Nie powtórzył się jednak grudniowy scenariusz z głębokimi spadkami. Kolejne dwa dni przyniosły odreagowanie i oto wróciliśmy dziś do poziomu przebitego we wtorek wsparcia.

WIG20. Fałszywe wybicie dołem czy dead cat bounce przed dalszymi spadkami?

Sytuacja techniczna jest teraz podręcznikowa - poziom wsparcia stał się teraz poziomem oporu. Jeśli na dzisiejszej, piątkowej, sesji indeks nie wykona jakiegoś spektakularnego skoku, można będzie się spodziewać realizacji najprostszego scenariusza - czyli odbicia od oporu (~2360) i kontynuacji spadków.

piątek, 20 lutego 2015

Zaproszenie na kawę. Tylko dla niedźwiedzi

Lubię kawę. Również w kategorii inwestycji. Od kiedy w grudniu zarobiłem nieco na realizacji pokracznego RGR-a (vide pochyła kreska na załączonym wykresie), zerkam czasem na wykres w poszukiwaniu kolejnej okazji. I właśnie widzę coś ciekawego.

Od miesiąca notowania kontraktów kawy odbijały się w wąskim przedziale, między $158 a $168 (XTB). Jako że konsolidacja przebiegała przy minimach z czerwca, zachodziło prawdopodobieństwo, że ruszymy w dalszą drogę w dół. Tak też się stało - w środę 18/o2 notowania zamknęły się poniżej wsparcia, a w czwartek 19/o2 kontynuują spadki.

COFFEE. Interwał dzienny. Nurkujemy?

Nie lekceważyłbym potencjalnego zasięgu tego ruchu, jeśli nie okaże się fałszywką i będzie kontynuowany.

WIG20 przed większym ruchem?

Od pewnego czasu trzymam się z daleka od indeksów, bo wskazania AT i otoczenie makro wydają mi się wyjątkowo mętne, ale na WIG20 mamy właśnie moment, w którym zapowiada się na potencjalnie zyskowne zagranie...

Indeks dużych spółek pnie się mozolnie do góry, ale bykom wyraźnie brakuje siły. Aż się prosi o analogię sprzed kilku miesięcy, kiedy przeciągająca się słabość indeksu (zamkniętego w zwężającym się trójkącie) poskutkowała wybiciem w dół i zejściem o 200 punktów niżej.

Mimo względnej siły indeksów zagranicznych, WIG20 przędzie wyjątkowo mizernie, co może wskazywać, że czeka nas powtórka z rozrywki. Kiedy pęknie wsparcie, spadki mogą nabrać rozpędu, bo poziomów, na których się znajdujemy, nie widziano od 2013 roku i łatwo o wybuch paniki.

WIG20. Interwał dzienny.

Z zajmowaniem pozycji poczekałbym jednak na rozstrzygnięcia...


środa, 21 stycznia 2015

W co właściwie grają światowe indeksy?

Ten tydzień - to prawie pewne - przyniesie trzęsienie ziemi. Jutro (22 stycznia) ECB zakomunikuje decyzję w sprawie europejskiego QE (lub jego braku), a w niedzielę (25 stycznia) Grecy zagłosują w wyborach i katapultują się ze strefy euro (lub nie). Jak dyskontują to światowe indeksy?

Zacznijmy od wspomnianego parę dni temu francuskiego CAC40, który wyglądał, jakby zamierzał wracać na południe, a ostatecznie - w trzecim dniu walki z oporem - wyszedł górą z trójkąta, a dzień później przełamał też sufit w półrocznym kanale spadkowym...

FRA40. Koniec spadków w Paryżu?
A skoro nawet misiowaci ostatnio Francuzi dokonują takich cudów, co dopiero dziwić się relatywnie silnemu DAX-owi? Niemcy wystrzelili na maksima, naruszając górne ograniczenie kanału wzrostowego (!). Generalnie zrobiło się byczo, a że lepiej się czuję w shortach ;) zostałem na jakiś czas wypłoszony z rynku.


DE30. Niemcy stracili wszelki umiar?

Co właściwie oznaczają te wzrosty? Sprawa jest oczywista. Do czwartku świat gra pod QE. Zastanawia mnie tylko, czy to faktycznie początek jakiejś inflacyjnej hossy na rynkach eurostrefy (przed którą, nawiasem, mógł uciekać SNB, podejmując swoją decyzję), czy też może podbitka pod zapowiedzi QE, która służy wyłącznie budowie krótkich pozycji przed dezintegracją strefy euro, do której może doprowadzić Grexit. Sam szybko wypadłem z shortów na FRA40 i - nieprzekonany do L - czekam na dalszy rozwój wypadków.

Nawiasem - scenariusz z QE zdają się wspierać obrazki zza Oceanu. My dreptaliśmy w miejscu, kiedy Amerykanie bili historyczne rekordy. Teraz sytuacja się odwróciła (wykres poniżej). Zakładając scenariusz uruchamiania europejskiego QE, można obecną sytuację interpretować jako dyskontowanie przez rynki w USA zaostrzania polityki monetarnej (a przynajmniej dywergencji w polityce monetarnej między USA a EU). Ciekaw jestem, czy FED pozwoli na głębszą korektę...


US500 (S&P500). Amerykanie dyskontują zacieśnianie polityki monetarnej?

Zdecydowanie najwięcej radości daje jednak misiom swojski parkiet na Książęcej. Zaczynamy zwiedzać poziomy niewidziane na WIG20 od 2013 roku, a technicznie wygląda na to, że byki nie są w stanie odratować kolejnych przełamywanych wsparć. Jeszcze jedna fala i w Warszawie pojawi się strach. W kontekście byczych nastrojów w strefie euro, zachowanie WIG20 jest wręcz podejrzane.

W20. Zielona wyspa pod wodą?

Gram w zasadzie czysto technicznie pod kreski, które widać powyżej, ale zwykle układam sobie też jakąś narrację, która wyjaśnia mi to, co się dzieje w długiej perspektywie. Od paru dni (tygodni?) ewidentnie zmienia się paradygmat. Duże pieniądze przepływają między rynkami. Jak to widzicie? Na ile to fluktuacje, a na ile początek większych ruchów na miarę napędzanej FED-em hossy w USA?

wtorek, 13 stycznia 2015

Zapowiada się rzeź byczków w Paryżu

Nie rozglądałem się dziś po wszystkich światowych indeksach, ale moje ulubione od pewnego czasu paryskie futuresy na CAC40 wycięły dziś bykom niezły numer - fałszywe wybicie oporu i pesymistyczna świeczka, która jutro może okazać się gwiazdą wieczorną.

Od pewnego czasu pogrywam europejskie indeksy, najczęściej "na krótko", bo podejrzewam, że zbliża się co najmniej małe przesilenie wokół Grecji i rynki strefy euro będą to dyskontować (względnie: spekulanci będą pod to grać). Jako ofiarę wybrałem sobie francuski indeks CAC40, bo w ciągu ostatniego półrocza - w przeciwieństwie do ustanawiającego nowe szczyty niemieckiego DAXa, kreślił ładną linię trendu spadkowego. Uznałem go więc za "słabszy" i bardziej przyjazny misiom :)

W ciągu ostatniego miesiąca szeroki kanał spadkowy, którym wędrował CAC40 i który widać na obrazku poniżej...

CAC40. Paryskie bluechips w trendzie mniej-więcej spadkowym.

...złożył się w formację zwężającego się trójkąta symetrycznego (kolejny obrazek poniżej). Zerkając dziś na notowania miałem wrażenie, że wychodzimy z niego górą, dotarliśmy bowiem ponad poziom 4300 pktów i zanosiło się, że spekuła zamierza atakować linię trendu, przebiegającą jeszcze kilkadziesiąt punktów wyżej. Przetrzymałem jednak nowootwartą krótką pozycję, zakładając, że jeśli nawet ruszymy w górę, będzie to raczej fałszywka.

CAC40. Interwał dzienny, nieudane wyjście górą z trójkąta.

I oto notowania kontraktów terminowych wskazują na to, że pułapka na byki może zamknąć się szybciej niż podejrzewałem. Na pochodnych nastąpił już powrót poniżej przebitej linii oporu i wyrysowała się pesymistyczna świeca z bardzo długim, górnym cieniem (siła podaży). Jeśli jutrzejszy dzień potwierdzi fałszywe wybicie górą, to czeka nas test dolnego boku trójkąta (obecnie okolice 4130 punktów), a potem ruch do co najmniej poziomu 4000 punktów, gdzie przebiega linia wsparcia prowadzona poprowadzona po październikowych i grudniowych dołkach.

Taki scenariusz gram, a po cichu liczyłbym nawet na większy zasięg spadków. Wybory w Grecji już 25 stycznia, a eurokratów nie podejrzewam o sprawne zażegnanie kryzysu. Przeproszę się z rynkiem i ewakuuję, jeśli przekonująco wyjdziemy ponad poziom 4k, w co - przynajmniej w perspektywie stycznia - szczerze wątpię.