niedziela, 14 września 2014

Oscylator świecowy #2: zostańmy przy Bollingerze

Dalsza zabawa z przełożeniem obserwacji świec na uśrednione, uporządkowane podejście dłuższe niż kilka sesji, nie przyniosła niestety spodziewanego efektu. Pamiętajmy jednak, że istnieje już kilka narzędzi, które sprawdzają się nieźle w tej kwestii.

Przypominam, że zabawa opisana przed kilkoma dniami (Oscylator świecowy #1: a może by tak?...) opierała się na obserwacji, że długie knoty japońskich świec oznaczają często zmianę kierunku rynku. Prawidłowość, której szukam zwykle w formacjach młotów i spadających gwiazd występujących na pojedynczych sesjach, wydaje się nie przekładać na kilka sesji. Jeśli się nad tym zastanowić, to w sumie logiczne. Skoro rynek ma dynamicznie zawrócić, nie powinien kilkukrotnie rysować cienia i testować danego rejonu. Liczyłem jednak, że cienie pokazują jakąś niepewność rynku przez kilka dni i być może wyprzedzą swing cenowy.

Zmiana SP500 na inne instrumenty nic tu jednak nie zmieniła:  

FW20 w 2014 vs "oscylator świecowy"

Warto zwrócić uwagę, że pomiar cieni świec to w praktyce nic innego jak pewna wariacja zwykłego pomiaru zmienności rynku. Istnieją całkiem liczne wskaźniki, które pozwalają mierzyć zmienność i podejmować na jej podstawie decyzje inwestycyjne. W ruchu bocznym, w którym polskie indeksy kręcą się od roku, nieźle sprawdzają się np. wstęgi Bollingera - proste narzędzie oparte na średniej ruchomej i odchyleniu standardowym - poniżej na mWIG40:




czwartek, 11 września 2014

Oscylator świecowy #1: a może by tak?...

Japońskie świece to jeden z najlepszych wynalazków giełdowej analizy. Przejrzyste, proste, a jednocześnie naładowane danymi (w jednym obrazku pokazują kierunek rynku, "kolor" sesji, wielkość zmiany i rozpiętość śródsesyjnych wahań). Z natury rzeczy formacje świecowe odnoszą się jednak do maksymalnie trzech sesji. A gdyby tak spróbować rozszerzyć ich interpretację i zbudować na nich jakiś oscylator?

Pomysł pojawił się przypadkiem. Szukam czasem na rynku prawidłowości i formacji, podpierając się arkuszem kalkulacyjnym. Tym razem sięgnąłem po niego w poszukiwaniu zjawiska, które zwie się "długim cieniem świecy".

Drobne zastrzeżenie - nie reprezentuję szczególnie ortodoksyjnego podejścia do analizy technicznej, ale niektóre zjawiska widoczne na wykresach w dość oczywisty sposób oddają charakter rynku. Jednym z takich zjawisk są długie cienie świec. Jeśli rynek ustanawia maksimum (lub minimum), a następnie wycofuje się, zostawiając na dziennym wykresie świecowym długie cienie, jest to dla mnie bardzo czytelny znak odwrócenia kierunku na rynku.

Lipcowy nieudany atak podaży na FW20.
Arcyczytelny sygnał odwrócenia trendu.

Ostatnie kilka sesji na FW20.
Niewielka zmienność, relatywnie długie cienie. Niepewność?

W okresach niepewności długie cienie występują czasami na kilku sesjach z rzędu. Patrząc na same wartości otwarcia i zamknięcia nie widać zmienności, ale długie cienie pokazują czasem duże wahania na rynku. Zacząłem się zastanawiać, czy długość cieni w kolejnych sesjach układa się w jakąś prawidłowość? Czy poza wymową pojedynczej sesji, dałoby się wydestylować jakieś wskazówki z długości cieni w dłuższym okresie? Czy sekwencja dłuższych górnych cieni uprzeda może atak podaży (a dolnych, analogicznie, popytu?)?

Jako że miałem akurat na warsztacie amerykański indeks SP500, obliczeń dokonałem na próbce notowań tego indeksu z 2014 roku, na interwale dziennym. Dla każdego dnia zmierzyłem punktową wysokość świecy, a następnie policzyłem udział cieni w jej wysokości. Podejrzewałem, że świece będą miały relatywnie dłuższe korpusy w okresach zdecydowanego, kierunkowego ruchu, a dłuższe cienie w punktach zwrotnych wykresu. Żeby z szumu wyłowić tendencję (innymi słowy "wygładzić wykres"), policzyłem dla każdego dnia średnią 10-dniową. Oto efekt:

SP500 vs średnia 10-dniowa z "cieniowatości" dziennej świecy

Wygląda na to, że korelacja nie jest zbyt oczywista albo nie ma jej wcale. Sprawdziłem jeszcze, jak by to wyglądało, gdyby patrzeć wyłącznie na dolne knoty (czyli sknocone wypady podaży;)...

SP500 vs średnia 10-dniowa z długości dolnego cienia dziennej świecy


...oraz knoty górne, czyli ataki popytu, które nie zostały potwierdzone wysokim zamknięciem i mogą oznaczać wzmożoną dystrybucję:

SP500 vs średnia 10-dniowa z długości górnego cienia dziennej świecy

Cóż, okazuje się, że przy tych parametrach pomiar nie wygląda sensacyjnie. Nawet tam, gdzie widać pewną korelację (początek roku), ruch mojej "knotowej" (sknoconej?) średniej raczej potwierdza kierunek rynku, a z pewnością go nie wyprzedza.

Widać też jednak, że wykres SPX za ostatnie miesiące wieje nudą i jest wyjątkowo niewdzięcznym poligonem dla jakichkolwiek testów. Przy okazji kolejnego wpisu spróbuję więc nałożyć obliczenia na dane innego indeksu (rodzime WIGi wydają się dobrym kandydatem) oraz spróbować stuningować nieco algorytm średniej, żeby zasłużył na szumne miano oscylatora. Może należałoby nałożyć linie wykreślone dla cieni dolnych i górnych? A może długość cienia liczyć nie względem wysokości danej dziennej świecy, dla bezwzględnie? Zobaczymy.

Do przeczytania!

czwartek, 4 września 2014

Przepraszam, czy są jeszcze bilety na ten pociąg?

WIG20 wystrzelił w górę i zostawił niedowiarków daleko w tyle. Ten pociąg już odjechał i nie ma co próbować go gonić. Skoro jednak jest tak byczo - warto poszukać spółek, które wystrzał w górę mają ciągle przed sobą...

Po zaliczeniu podwójnego dna na początku sierpnia, WIG20, z okolic kilkuletniej linii wsparcia, wystrzelił w górę i w kilku skokach odrobił 250 punktów. Mam wrażenie, że wielu inwestorów nie zdążyło na czas obrócić pozycji albo dostało po tyłku, grając kontynuację spadków i próbując łapać górki. Teraz oczywiście wszyscy stają prze dylematem - gonić pociąg czy próbować zgadywać kolejną górkę, ryzykując stratowanie przez rozpędzone byki...


WIG20. Kierunek 2635 czy pułapka na byki?

WIG20. Zmora niedzielnych inwestorów - 250-punktowy wystrzał w paru sesjach, które łatwo przespać.

Przyznaję, że liczyłem dziś na piękną spadającą gwiazdę, która elegancko zamknie indeks poniżej tegorocznych maksimów (~2527) i odda inicjatywę misiom, mającym parę zgranych już nieco, ale ciągle silnych kart, jak choćby Ukraina, ISIS, deflacja, stygnąca ChRL czy swojskie sypanie papierami przez OFE etc. Wygląda jednak na to, że gramy coś zupełnie innego (QE by ECB?), więc nie pcham się na razie z palcami w drzwi i czekam na dalszy rozwój wypadków.

Popatrzmy w tym czasie na rynek akcji. Przez ostatnie parę tygodni miałem poważny problem ze znalezieniem papierów, które prezentowałyby jakiś sensowny układ techniczny. Czekałem raczej na sygnały odwrócenia niekorzystnych trendów. Tymczasem rynek wydaje się robić mi na złość. Zamiast formacji odwrócenia trendu, pod które można by zagrać, ostatnie sesje przyniosły - tak jak na WIG20 - galopujące wzrosty, które w parę sesji zostawiły spóźnialskich na peronie.

Wobec tego, zamiast poszukiwań pierwszych jaskółek wzrostów, płynnie przechodzimy do poszukiwania spóźnialskich spółek z WIG30 i WIG50, które nie zdążyły jeszcze wystrzelić w górę i mogą potencjalnie rosnąć, jeśli indeks będzie kontynował marsz na północ.

Na początek - GrupaAzoty [ATT]. Po fali dynamicznych, wiosennych wzrostów kurs konsoliduje się w strefie między ~70 a ~80zł. Co ciekawe, linie wsparcia i oporu w rysowanym trójkącie zbiegają się z liniami kreślonymi po maksimach i minimach z ostatniego roku (obrazek poniżej), co może dodatkowo zwiększyć skalę spodziewanego ruchu.

GrupaAzoty [ATT]. Interwał dzienny.

Z oporem w rejonie 11zł mierzy się OrangePL [OPL]. Atak z lutego zakończył się wyrysowaniem spadającej gwiazdy i kilkumiesięcznym ruchem bocznym. W obecnym podejściu pod poziom oporu dopatrywać się można dużo bardziej byczej formacji flagi. Niepokoi tylko długość trwania obecnego postoju oraz wskaźniki rozgrzane dwumiesięcznymi wzrostami.

OrangePL [OPL]. Interwał tygodniowy.

OrangePL [OPL]. Interwał dzienny.

W przypadku CDProjekt [CDR], kurs od początku roku zamyka się w dużym, zwężającym się trójkącie. Przejście bariery ~16zł otwierałoby drogę do ataku na wieloletni rekord ustanowiony w styczniu (~18zł), a następnie - biorąc pod uwagę spekulacyjny potencjał tej spółki - w zasadzie sky is the limit ;)

CDProjekt [CDR]. Interwał dzienny.

CDProjekt [CDR]. Interwał dzienny.

Niewykluczone, że na przełomie lipca i sierpnia, przy zwiększonym wolumenie, obserwowaliśmy zakończenie gwałtownej korekty (ponad 30%) kursu spółki IntegerPL [ITG]. Zejście poniżej wsparć w psychologicznie ważnym rejonie ~200zł mogło być standardowym odpaleniem stop-lossów przed zmianą trendu i rozpoczęciem akumulacji.

IntegerPL [ITG]. Interwał dzienny, ~3 lata.

IntegerPL [ITG]. Interwał dzienny, ~1 rok.

Ogólne wrażenia z przeglądu spółek nie są jednoznaczne - w zachowaniach poszczególnych papierów można dopatrywać się argumentów zarówno za budzącą się hossą, jak i za kontynuacją marazmu. Odkładając jednak na bok profetyczne zapędy - o ile sam WIG20 sprawia wrażenie nieracjonalnie rozgrzanego i oczekującego korekty, wśród poszczególnych spółek znów pojawiają się sytuacje techniczne, pod które można próbować zajmować długie pozycje.

Krociowych zysków!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Ukraina, Kernel, kopanie się z rynkiem

Szukanie zysku w cudzej tragedii nie jest pewnie najbardziej etycznym podejściem do inwestowania, ale przecież każdy giełdowy dołek to czyjaś porażka i rozpacz, a to właśnie dołki chce kupować każdy, kto szuka ponadprzeciętnych zysków. Czy można zrobić na wojnie rosyjsko-ukraińskiej?

Z góry zaznaczam, że celem niniejszego wpisu nie jest prezentacja spójnej strategii na okoliczność eskalacji konfliktu między Ukrainą a Rosją, ale wyłącznie przedstawienie kilku luźnych refleksji nt. inwestowania oraz pokazania intelektualnej pułapki, w którą wpada wielu (przebiegłych w swoim mniemaniu) inwestorów.

Na początek obrazek, który mówi więcej niż tysiąc słów. Indeks WIG-Ukrain, od swego powstania, w zasadzie bez przerwy spada. Od momentu wybuchu "rewolucji" na Majdanie, był przedmiotem mojego zainteresowania jako potencjalna okazja do ponadprzeciętnych zysków po ewentualnym wygaszeniu konfliktu. Było dla mnie oczywiste, że ustali się pewien ład, nowa Ukraina politycznie okrzepnie, a gazety zaczną pisać o WIG-Ukrain, kiedy zrobi już skok o 100%, odrabiając wojenne straty.


WIG-Ukraine. 3 lata. Interwał tygodniowy.

Niestety, ilekroć nie zaglądam do wykresów indeksu, widzę oczywistość: spadający nóż, którego nie należy łapać. Ubiegły tydzień potwierdził, że kopanie się z rynkiem nie może przynieść niczego dobrego. Indeks zamknął się wartością 287,70 punktów, co stanowi historyczne minimum. Tym samym nie ma żadnych powodów, żeby przypuszczać, że w najbliższym czasie czeka nas punkt zwrotny i odbicie inne, niż dead cat bounce. To po prostu jeszcze nie ten moment.

Fenomenowi ukraińskich spółek wchodzących szeroką ławą na GPW uległo, jak się zdaje, całkiem sporo inwestorów. Wśród nich niemało instytucjonalnych graczy, którzy ponoszą niemiłosierne straty, nie mogąc jednocześnie opuścić stratnej pozycji (ograniczona płynność i znikomy popyt praktycznie wykluczają dystrybucję większego pakietu akcji). Poniżej lista funduszy, które odprowadzają na południe kurs Industrial Milk Company (IMC):


Od pewnego czasu pisze też do mnie (i kilku milionów innych odbiorców) spamer, którego listy polubiłem już bardziej niż listy nigeryjskiego księcia szukającego pomocy tudzież zawiadomienia o wielomilionowej wygranej na loterii. Spamer ów umoczył, jak podejrzewam, poważne pieniądze w akcje spółki Kernel, a teraz próbuje zaklinać rzeczywistość, dowieść międzynarodowego spisku, zawrócić swoimi mailami bieg rzeki, której rwący nurt niesie go ku bankructwu.

Jeśli nie dostaliście, przeczytajcie (pisownia oryginalna), pośmiejcie się, jeśli wyda się to Wam zabawne, ale zastanówcie się potem chwilę nad tym, do czego może prowadzić niewprawne obchodzenie się z pieniędzmi, pycha i uparte przekonanie o słuszności swoich racji, mentalna blokada i niemożność przyznania się do własnych błędów, upór i głupie trzymanie się przegranej strategii...

7 sierpnia:
Twój wybór -- albo
* inwestujesz w KERNEL na giełdzie (którego rozsądna cena to 75 i nie warto go
 sprzedawać taniej bez względu na wszystko) -- i wtedy będziesz mógł z mediów
 (nowych oczywiście) dowiedzieć się o największym skandalu w Europie
 ostatnich 25 lat (przestanie być tuszowany, znajdzie się niezbędny kapitał)
albo
* dalej słuchasz i oglądasz istniejące, bezwartościowe media, jak podniecają
 się jakimiś teatrzykami na Ukrainie z udziałem 100-150 osób (prawdziwa
 "wojna"...), jak się tu zżymają i koniecznie chcą cię przekonać, że to
 strasznie groźne (jeszcze z pomocą setek tysięcy polskich agentów rozsianych
 po społeczeństwie i rodzinach) -- a wtedy o najważniejszym, ukrywanym
 skandalu z grożącymi premierom karami 25 lat więzienia z mediów się nie
 dowiesz, bo kapitału na nowe nie starczy. 

13 sierpnia:
Przeciwstawiaj się korupcji, spekulacji finansowej, kryminalizacji mas,
zakulisowym rozgrywkom opartym o prześladowania polityczne!
Akcje KERNEL na giełdzie, warte w rzeczywistości 60-70 zł/szt., mają szansę
na kilkakrotny wzrost. Polskie skryminalizowane firmy tylko czekają, aż
odpowiedni ich posiadacz, przeciwko któremu są państwowe przestępstwa (w
bardzo wielu spółkach zorganizowane), je wyprzeda i będzie stratny. Wtedy
najprawdopodobniej wróci trzeźwa wycena oparta na analizie fundamentalnej,
sprzed 2013, bo od początku 2013 widać już tylko brutalne spekulacje pod 1
osobę.
Akcje te prawie na pewno wzrosną kilkakrotnie. Więcej dowodów i objaśnień
jest na stronie znanej w Internecie jako "bandyci tuska"

19 sierpnia:
Politycy polscy i nie tylko drżą przed giełdowym kursem notowanej na WIG20
ukraińskiej spółki KERNEL HOLDING; media tym bardziej.
Ujawnienie gigantycznego europejskiego i światowego układu podsłuchowo-
korupcyjnego zależy od giełdowego kursu spółki KERNEL, który od początku
2013 (jak wcześniej inne spółki) spada wskutek spekulacji firm (głównie
sektora finansowego, zapewne państwowego) wymierzonych w posiadacza 0,1%
akcji. Spekulacje i medialne nagłaśniania często w rytm działań tego
inwestora, by pozbawić go pieniędzy. Wcześniej identycznie wobec innych
spółek, w które lokował oszczędności.
OBECNY KURS 27 ITP. TO KPINA W ZESTAWIENIU Z REKOMENDACJĄ RENOMOWANEGO
AMERYKAŃSKIEGO GOLDMAN SACHS = 75 !!! 

27 sierpnia:
OKAŻMY OBYWATELSKIE NIEPOSŁUSZEŃSTWO wobec przypisywania sobie przez polityków boskich prerogatyw i praw do niszczenia i torturowania, kogo się chce, oraz stosowania gróźb, złodziejstw, zagrażania życiu ludzkiemu, ..., ........ powszechności sterowania myślami ludzkimi za pomocą przekazu podprogowego (2008/2010 - XII 2012)
I KUPUJMY MASOWO AKCJE SPÓŁKI KERNEL, której każdy bandyta w tej aferze się obawia, bo jej przyzwoity kurs grozi powstaniem niezależnych mediów. *Nie*zostawiajmy*inwestowania*biznesmenom*, bo to najbardziej przestępczy element w Polsce!!! Kupuj Kernel, to zarobisz, bo na pewno wygramy.


czwartek, 31 lipca 2014

WIG20 - strachy na Lachy czy początek bessy?

I oto stało się to, co stać się musiało - po mizernym odbiciu WIG20 i kilkunastu sesjach grzęźnięcia w rejonie 2400 punktów, WIG20 zanurkował. Drobna korekta, czy też zapowiedź czegoś większego?

Po utracie 200 punktów w miesiąc i bardzo rachitycznym odbiciu (tu była jaskółka słabości rynku - WIG20 - czyżby powrót do spadków? - a kolejne sesje tylko potwierdziły słabość byków), WIG20 w środę otworzył się z luką i zaliczył nieomal 2-procentowy spadek. Nawiasem: luki nie próbował nawet domknąć, komplikując plan zajęcia sensownej krótkiej pozycji niektórym, w tym niżej podpisanemu.


WIG20. 1 rok. Interwał dzienny.
Na razie bez tragedii, ale... na razie. 

Dziś, zamiast odreagowania, dostaliśmy na WIG20 kolejną czarną świecę, 2gr droższego dolara, kolejne zamknięcie w pobliżu dziennych maksimów i mało optymistyczny sygnał zza Oceanu, gdzie S&P500 potwierdził siłę niedźwiedzi, oddając w jeden dzień wszystko, co zarobił w ostatnie dwa miesiące:

USA. SP500. 3 miesiące. Interwał dzienny.
Byki weszły schodami, miś wyskoczył oknem.

Nie mam za bardzo czasu śledzić fundamentów, ale zdaje się, że informacje też brzmią raczej pesymistycznie. Pachnie wojną w paru miejscach świata, Polska uwikłała się w ekonomiczny konflikt z Rosją, FED zakręca kurek, domyka się plan dożynania OFE, polskie media zdjęły parasol znad rządu i szykują się chyba powoli do zmiany warty - jest sporo przesłanek, pod które można kreślić różne czarne wizje.

Co dalej? Po tak dynamicznym ruchu zarabianie na rynku staje się, niestety, dość trudne. Nawet zakładając kontynuację spadków, czeka nas prędzej czy później short squeeze, na którym misie mogą się boleśnie przejechać. Kto więc trzyma otwartą krótką pozycję, powinien pomyśleć o zabezpieczeniu zysków. Kto nie wsiadł do pociągu albo z niego wypadł - warto dwa razy przemyśleć ponowne wejście. Zwiększona zmienność sprzyja raczej automatom i day traderom, którzy, omijając luki, będą w stanie ugrać po kilkadziesiąt punktów wchodząc z ciasnym trailing stop-loss za plecami.

Ciekawe, co przyniesie piątek, po którym do gry wejdą niedzielni gracze, którzy przespali dotychczasowe wydarzenia...